Ceny rosną, pensje stoją

Polska uważana jest za kraj bardzo wysoko rozwinięty. Potwierdzają to raporty organizacji międzynarodowych. Politycy lubią się na nie powoływać. Jednak jeśli przytoczy się fakty, które przeczą polskiemu dobrobytowi, to dygnitarze odwracają kota ogonem. A fakty są następujące. Fatalna sytuacja w służbie zdrowia. Do specjalisty ludzie czekają już nie miesiącami, ale latami. Z tego wychodzi, że nikt nie może chorować. A dla służby zdrowia lepiej takiego człowieka spisać na straty. W połowie roku nie brakuje ogłoszeń w szpitalach, że fundusze z Narodowego Funduszu Zdrowia wyczerpały się. Starsze pokolenie, gdy idzie na „zakupy” do apteki, zostawia w niej majątek. Coraz mniej leków jest refundowanych. Poważnym problemem także jest nierówny wzrost pensji i cen. Nie ma równowagi pomiędzy wypłatami a kosztami życia. Dlatego powinniśmy znacznie więcej zarabiać. Jednak żaden polityk nie potrafi wyjaśnić dlaczego tak się dzieje. Ceny rosną w błyskawicznym tempie, a zarobki osiągnęły prędkość ślimaka. Wystarczy pojechać do sklepu w weekend i kupić kilka rzeczy, a portfela znika 100 złotych. Dlatego, aby nadążyć za kosztami życia coraz więcej pracują. Teoretycznie czas pracy jest limitowany, ale w praktyce ludzie potrafią pracować nawet do 12 godzin. Pracodawca płaci jednak za standardowy czas pracy.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.